KLESZCZE – FAKTY I MITY

O kleszczach napisano już wiele. Obok pcheł i komarów są jednym z najgroźniejszych przenosicieli chorób dla zwierząt i ludzi.

W naszej szerokości geograficznej kleszcze są wszechobecne, dlatego warto posiadać o nich jak najszerszą wiedzę. Poniżej obalimy mity i przedstawimy fakty, aby móc świadomie chronić się przed tymi pasożytami.

KLESZCZE SPADAJĄ Z DRZEW – MIT

To bardzo popularne przekonanie, choć nie jest prawdziwe. Kleszcze wspinają się najwyżej do wysokości 1-1,5m. Przeważnie czatują w letargu na liściach lub gałęziach drzew, krzewów i innych roślin. Kiedy wyczują z odległości potencjalną ofiarę (nawet do 20 m), przyjmują pozycję „siedzącą”, czekając i licząc na to, że zaczepią się o sierść, czy też ubranie przechodnia. Pamiętajmy, że kleszcze są nie tylko w lasach, lecz również na łąkach, przydomowych trawnikach i w wielu innych miejscach.

ABY PRZEŻYĆ, KLESZCZ MUSI PIĆ KREW – FAKT

Pomimo, że kleszcze są bardzo odporne na warunki środowiskowe i okresy głodu, faktycznie krew jest im niezbędna do życia. Konkretniej mówiąc jest im niezbędna do osiągnięcia dojrzałości płciowej i rozmnażania.

Cykl rozwojowy tych pajęczaków obejmuje 3 stadia – larwy, nimfy i postaci dorosłej. Aby móc przeobrażać się w kolejne stadia muszą wcześniej napić się one krwi. Dlatego cykl rozwojowy trwa średnio 2-3 lata. Całe szczęście, w innym wypadku przy ilości nawet 10000 jaj rocznie składanych przez samicę inwazja kleszczy mogła by zmienić losy ludzkości.

TŁUSZCZ POMAGA USUNĄĆ KLESZCZA – MIT

Nic bardziej mylnego. Smarując kleszcza i oczekując łatwiejszego usunięcia możemy tylko pogorszyć sytuację. Tłuszcz zatyka szczelnie tchawki tego pajęczaka i może spowodować wymioty, co skutkuje szybszym przedostaniem się potencjalnych patogenów do krwiobiegu zwierzęcia lub człowieka.

KLESZCZE WOLĄ JASNE KOLORY ODZIEŻY – MIT

Może i kleszcze miałyby swoje ulubione barwy gdyby miały oczy. W rzeczywistości są one ślepe. Nie przeszkadza im to jednak we wprawnej identyfikacji ofiary. Wykształciły one inne mechanizmy tj. narząd Hallera na pierwszej parze odnóży – to receptory, dzięki którym wykrywają wibracje, zapachy, zmiany wilgotności i temperatury, ciepłotę jego ciała, a co najważniejsze stężenie wydychanego dwutlenku węgla czy uwalniane feromony.

BRAK RUMIENIA PO KLESZCZU – MOŻEMY CZUĆ SIĘ BEZPIECZNI – MIT

U ludzi rumień wędrujący szczególnie w przypadku boreliozy jest charakterystyczny, natomiast nie jest  bezwzględnym objawem świadczącym o infekcji. Część zakażeń u ludzi przebiega bez rumienia, stąd wzrasta ryzyko przeoczenia innych niepokojących objawów choroby. U zwierząt pojawia się rzadko, nie jest on zbytnio brany pod uwagę w diagnostyce z uwagi na gęstą okrywę włosową utrudniającą jego obserwację.

ŚLINA KLESZCZA JEST NADZIEJĄ MEDYCYNY – FAKT

Zdaniem ekspertów ślina kleszczy, zawierająca około trzech tysięcy białek, może być naturalnym źródłem leków na wiele schorzeń. Naukowcy z Uniwersytetu w Oksfordzie wyizolowali białka ze śliny – ewazyny. Mają one właściwości przeciwzapalne i znieczulające, sprawiają że ugryzienie kleszcza jest bezbolesne. Ewazyny mają zdolność hamowania mediatorów zapalenia, które odpowiadają za wywoływanie reakcji zapalnej. Odkrycie to może mieć wpływ na leczenie zapalenia mięśnia sercowego u ludzi.

Z kolei naukowcy z St. Louis ze śliny kleszczy wyizolowali białko rEV756, które u pacjentów z miastenią pracuje nieprawidłowo. W badaniach prowadzonych na myszach wykazano, że po wprowadzeniu białka ich stan uległ poprawie. Istnieją podejrzenia, że białka śliny mogą pomóc również w leczeniu innych chorób, tj. reumatoidalnego zapalenie stawów, zapalenia trzustki, udaru, czy choroby Alzheimera. Jest to chyba najbardziej pozytywny aspekt towarzyszący kleszczom, dający nadzieję na lepsze jutro.